Historia Kamilii

Kamila po raz pierwszy wróciła z nami do formy po narodzinach pierwszego dziecka. Gdy druga ciąża ponownie mocno zmieniła jej ciało, a trudny okres psychiczny odebrał jej pewność siebie, zaczęła budować wszystko od początku. Przez dwa lata krok po kroku odbudowywała sylwetkę, siłę i relację z samą sobą.

Kamila szczerze o swojej przemianie
Co działo się w Twoim życiu, kiedy zdecydowałaś się rozpocząć przemianę, i w jakim byłaś wtedy miejscu, jak wyglądały Twoje samopoczucie, codzienność oraz podejście do własnego ciała?
Moja historia z DeepBreath zaczęła się po pierwszej ciąży. To właśnie wtedy postanowiłam zawalczyć o siebie. Dzięki planom treningowym i wsparciu Agaty i Patryka wróciłam do formy i znowu zaczęłam czuć się dobrze we własnym ciele. Jednak później zaszłam w upragnioną, drugą ciążę. Mimo że nadal starałam się trenować i dbać o dietę, moje ciało kolejny raz bardzo się zmieniało, przybierając po raz drugi 28kg. A ja coraz gorzej radziłam sobie z tym psychicznie. Właśnie wtedy pojawiła się depresja i na jakiś czas przestałam wierzyć, że jeszcze kiedyś odzyskam dawną siebie. Po porodzie zrozumiałam jednak, że chcę znowu zawalczyć o swoje zdrowie, siłę i pewność. Wróciłam więc do treningów z Deep Breath i krok po kroku odbudowałam nie tylko swoją sylwetkę, ale też psychikę. To była droga pełna wzlotów i upadków, ale dziś wiem, że było warto.
Jakie obawy miałaś przed rozpoczęciem przemiany i które z nich po czasie okazały się zupełnie niepotrzebne?
Szczerze? Nie miałam obaw. Miałam jeden cel. Chciałam odzyskać kobietę, która gdzieś po drodze się zatraciła. Byłam zdeterminowana i wiedziałam, że tym razem się nie poddam. Nie szukałam wymówek ani idealnego momentu. Po prostu każdego dnia robiłam kolejny krok. To właśnie determinacja i silna wola doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Jak długo trwała Twoja przemiana i po jakim czasie zaczęłaś zauważać pierwsze efekty?
Po pierwszej ciąży powrót do formy zajął mi około roku. Po drugiej ta droga trwa już dwa lata. Ale dziś wiem, że ta przemiana nigdy nie dotyczyła wyłącznie wyglądu. Przez te dwa lata nauczyłam się cierpliwości, wytrwałości i zrozumiałam, jak silną kobietą jestem. To nie były tylko dwa lata pracy nad sylwetką. To były dwa lata odzyskiwania siebie. Dziś patrzę w lustro z dumą, bo wiem, ile kosztowała mnie ta droga.
Jak udawało Ci się znaleźć czas na treningi przy pracy, rodzinie i codziennych obowiązkach?
Jestem mamą dwóch małych chłopców, więc znalezienie czasu na treningi nie zawsze było łatwe. Zamiast jednak szukać wymówek, postanowiłam włączyć ich w swoją aktywność. Od najmłodszych lat ćwiczą razem ze mną. Dla nich to świetna zabawa, a dla mnie możliwość spędzenia z nimi czasu i jednocześnie zadbania o siebie. Ogromne wsparcie otrzymuję też od mojego męża. To dzięki niemu mogę znaleźć chwilę tylko dla siebie, wyjść na trening i naładować baterie. Uważam, że każda mama potrzebuje takiego czasu, bo szczęśliwa mama to szczęśliwa rodzina.
Czy podczas przemiany pojawił się moment, w którym chciałaś zrezygnować? Co pomogło Ci przez niego przejść?
Oczywiście! I szczerze mówiąc, takie momenty wciąż się pojawiają 😂 Różnica polega na tym, że dziś wiem, że gorszy dzień nie przekreśla całej drogi. Kiedyś jedna słabsza chwila oznaczała dla mnie koniec. Dziś pozwalam sobie na odpoczynek, ale następnego dnia wracam do działania. Pomaga mi świadomość, dlaczego zaczęłam. Nie walczę już tylko o sylwetkę. Walczę o swoje zdrowie, dobre samopoczucie i o najlepszą wersję siebie. To daje mi siłę, żeby się nie poddawać.
Dlaczego wybrałaś właśnie Deep Breath i co sprawiło, że tym razem udało Ci się wytrwać?
Wybrałam Deep Breath, ponieważ od samego początku czułam, że Agata jest po prostu sobą. Urzekły mnie jej naturalność, autentyczność i poczucie humoru. Nigdy nie próbowała kreować idealnego życia – pokazywała prawdziwe emocje i codzienność, dzięki czemu czułam, że mogę się z nią utożsamić. Ogromnym plusem są też treningi. Są stworzone z myślą o kobietach, które mają obowiązki, pracę i dzieci. Nie wymagają godzin spędzonych na siłowni – można je wykonać w domu, są konkretne, skuteczne i łatwo wpleść je w codzienny grafik. To właśnie sprawiło, że trening stał się częścią mojego życia, a nie kolejnym obowiązkiem. Dzięki temu udało mi się wytrwać.
Z jakich planów treningowych lub produktów Deep Breath korzystałaś podczas swojej przemiany? Jak pomagały Ci one w regularnych treningach?
Zaczynałam od jednych z pierwszych planów DeepBreath. Na brzuch i dupke. Do tego kupiłam matę i gumy oporowe. To był początek mojej drogi i do dziś mam sentyment do tych treningów. Dzisiaj moja kolekcja jest już znacznie większa. Mam wszystkie plany treningowe, brałam udział w kilku wyzwaniach, nadal używam tych samych gum, dokupiłam kolejną mate w innym kolorze i kettle ❤️ Najbardziej cenię to, że nigdy nie musiałam zastanawiać się, co ćwiczyć. Wszystko było dokładnie rozpisane, a treningi były różnorodne i dopasowane do mojego życia. Dzięki temu łatwiej było mi zachować regularność i po prostu robić swoje, krok po kroku.
Jak wyglądały Twoje treningi w praktyce, ile razy w tygodniu ćwiczyłaś i ile czasu zajmował Ci jeden trening?
Od początku mojej przemiany ćwiczę 4 razy w tygodniu i ten nawyk został ze mną do dziś. Każdy trening trwa około godziny. Dodatkowo biegam 3–5 razy w tygodniu, bo bieganie stało się dla mnie świetnym uzupełnieniem treningów siłowych i sposobem na oczyszczenie głowy. Nigdy nie zależało mi na szybkich efektach. Chciałam zbudować zdrowe nawyki, które zostaną ze mną na lata.
Co zmieniło się w Twoim życiu poza wyglądem sylwetki, w samopoczuciu, pewności siebie, relacjach lub codziennych decyzjach?
Zmieniło się wszystko. Nie tylko moje ciało, ale przede wszystkim moja głowa. Odzyskałam pewność siebie i odwagę, żeby realizować marzenia, które wcześniej odkładałam na później. Zrozumiałam, że dbanie o siebie nie jest egoizmem – jest koniecznością. Dziś jestem szczęśliwszą kobietą, lepszą mamą i żoną, bo wiem, że żeby dawać innym to, co najlepsze, najpierw sama muszę zadbać o siebie. Ta przemiana nauczyła mnie, że jestem silniejsza, niż kiedykolwiek przypuszczałam.
Jak wygląda Twoje życie dzisiaj? Czy nadal trenujesz i które nawyki z czasu przemiany zostały z Tobą na stałe?
Dziś trening jest po prostu częścią mojego życia. Nadal ćwiczę cztery razy w tygodniu i biegam. Nie robię tego z obowiązku ani dlatego, że “muszę”. Robię to, bo wiem, jak dobrze wpływa to na moje zdrowie, samopoczucie i głowę. Największym nawykiem, który został ze mną na stałe, jest stawianie siebie na liście priorytetów. Zrozumiałam, że dbając o siebie, dbam również o swoją rodzinę. Chcę być dla moich dzieci przykładem, że warto walczyć o swoje zdrowie i marzenia. Moja przemiana się nie skończyła. To już nie jest chwilowy cel, tylko styl życia. I mam nadzieję, że będzie mi towarzyszył przez wiele kolejnych lat ❤️