Historia Sary

Po dwóch ciążach przez długi czas nie potrafiła dobrze czuć się we własnym ciele. Wyzwanie rozpoczęła z wagą 95,4 kg, ale jej celem szybko przestała być wyłącznie liczba na wadze. Dziś nie tylko patrzy na siebie zupełnie inaczej — zaczyna nawet akceptować to, czego wcześniej w swoim ciele najbardziej nie lubiła.
Sara dołączyła do naszego cyklicznego wyzwania „Forma w 90 dni”, czyli trzech miesięcy treningów z naszymi planami oraz wsparciem zamkniętej grupy kobiet, które razem pracowały nad swoją formą.

KSarasia szczerze o swojej przemianie
Co działo się w Twoim życiu, kiedy zdecydowałaś się rozpocząć przemianę, i w jakim byłaś wtedy miejscu, jak wyglądały Twoje samopoczucie, codzienność oraz podejście do własnego ciała?
Kiedy zaczynałam swoją przemianę moja codzienność wyglądała całkiem podobnie każdego dnia. Dom, szkoła, czas z dziećmi, wieczorami przesiadywanie na sofie, na telefonie czy innych serialach i zajadanie się nie zdrowym jedzeniem. Swojego ciała nienawidziłam, nie lubiłam patrzeć na siebie w lustrze, czułam się bardzo źle psychicznie co odbijało się również negatywnie na relacjach z najbliższymi dla mnie osobami. Przemianę zdecydowałam się rozpocząć gdy po nowym roku wróciliśmy z Polski do domu i chciałam podjąć kolejną próbę zmiany siebie na lepsze z nadzieją że tym razem się uda.
Jakie obawy miałaś przed rozpoczęciem przemiany i które z nich po czasie okazały się zupełnie niepotrzebne?
Moje największe obawy to były, że znowu po miesiącu się poddam, gdzie było blisko, żeby tak się stało, ale udało mi się to przezwyciężyć i dokończyć wyzwanie.
Jak długo trwała Twoja przemiana i po jakim czasie zaczęłaś zauważać pierwsze efekty?
Przemianę zaczęłam w styczniu 2026 na własną rękę, korzystałam z ebooków, które już wcześniej miałam kupione. Treningi były takie, że raz były, raz nie, nie mogłam wtedy złapać żadnej dobrej rutyny, no ale udało mi się wtedy jakieś 7 kg schudnąć. Ale pierwsze efekty zauważyłam, jak już brałam udział w wyzwaniu i robiłam sobie regularne zdjęcia i pomiary, i jak złapałam tę rutynę i weszłam w nią w 100%.
Jak udawało Ci się znaleźć czas na treningi przy pracy, rodzinie i codziennych obowiązkach?
Było to ciężkie, patrząc na to, że mam 2 małych dzieci, a mąż pracuje na zmiany, ale zawsze starałam się jeździć na siłownię, zanim dzieci jeszcze wstały, ewentualnie jak dzieci poszły spać, żeby nie tracić tego czasu spędzanego z nimi. Ale wiadomo, to też mi pomagało, żeby głowa trochę odpoczęła od codziennych obowiązków.
Czy podczas przemiany pojawił się moment, w którym chciałaś zrezygnować? Co pomogło Ci przez niego przejść?
Pojawił się taki moment po miesiącu, tak jak to zwykle u mnie bywa. Miałam gorsze dni, gdzie dieta nie była trzymana, treningi nie były zrobione, był całkowity brak motywacji. Wydaje mi się, że silna wola pomogła mi to przezwyciężyć, powiedziałam sobie, że muszę dokończyć, i motywacja od bliskich osób, takich jak rodzina i przyjaciółka.
Dlaczego wybrałaś właśnie Deep Breath i co sprawiło, że tym razem udało Ci się wytrwać?
Wybrałam dlatego, że próbowałam już innego wyzwania, którego nie udało mi się dokończyć i zrezygnowałam po miesiącu przez brak motywacji. A widząc, jakie dziewczyny osiągały efekty, stwierdziłam, że spróbuję jeszcze raz.
Z jakich planów treningowych lub produktów Deep Breath korzystałaś podczas swojej przemiany? Jak pomagały Ci one w regularnych treningach?
Korzystałam z ebooków z przepisami, co bardzo ułatwiło mi wybieranie posiłków, a jestem osobą bardzo wybredną, jeżeli chodzi o jedzenie, no i z wyzwania „Deep Breath – Forma na Wakacje w 90 dni 2026”. Pomagało mi na pewno to, że wyzwanie miało ograniczony czas i była ta motywacja, że ma się jakiś deadline, no i grupa na Facebooku, gdzie dziewczyny dzieliły się swoimi problemami i można było zobaczyć, że nie jest się jedyną osobą, która zmaga się z brakami motywacji i innymi przeszkodami w drodze do wymarzonej sylwetki.
Jak wyglądały Twoje treningi w praktyce, ile razy w tygodniu ćwiczyłaś i ile czasu zajmował Ci jeden trening?
Na początku przez pierwsze półtora miesiąca były wzloty i upadki, ponieważ ta motywacja nie była na 100% i było tych treningów około 2/4 z planu treningowego, ale jakoś w połowie wyzwania coś się we mnie odmieniło i wróciła motywacja, i zaczęłam robić 5 treningów tygodniowo, 4 treningi z planu treningowego i 1 cardio. Zawsze byłam przeciwniczką i nienawidziłam biegać, ale w tym momencie coś się w głowie odmieniło i zaczęłam biegać. Treningi trwały średnio między 1,5–2 godziny, ponieważ dodawałam sobie swoje ulubione ćwiczenia oraz dodatkowe cardio.
Co zmieniło się w Twoim życiu poza wyglądem sylwetki, w samopoczuciu, pewności siebie, relacjach lub codziennych decyzjach?
Oczywiście poprawiło się samopoczucie o wiele i nabrałam pewności siebie. W codziennych decyzjach treningi były priorytetem i ogólnie psychicznie i fizycznie się lepiej czułam.
Jak wygląda Twoje życie dzisiaj? Czy nadal trenujesz i które nawyki z czasu przemiany zostały z Tobą na stałe?
Aktualnie miałam przerwę od treningu ze względu na wyjazd na wakacje i po powrocie zbiłam kostkę, co wykluczyło mnie z treningów na kolejne 3 tygodnie i spowodowało to jeszcze większą utratę motywacji, ale pomału wracam do siebie i walczę dalej z moimi celami.