Historia Natalii

Natalia chciała poprawić sylwetkę, ale zależało jej na rozwiązaniu, które bez problemu połączy ze studiami i codziennym życiem. Zaczęła regularnie trenować w domu z naszymi planami, a jednocześnie uporządkowała swoje odżywianie, korzystając z naszych diet. To właśnie połączenie regularnych treningów i bardziej świadomego jedzenia sprawiło, że zaczęła zauważać największe efekty.

Natalia szczerze o swojej przemianie
Co działo się w Twoim życiu, kiedy zdecydowałaś się rozpocząć przemianę, i w jakim byłaś wtedy miejscu, jak wyglądały Twoje samopoczucie, codzienność oraz podejście do własnego ciała?
W tamtym czasie studiowałam i zaczęłam interesować się treningami w domu. Początkowo korzystałam z eBooków i filmików Deep Breath, ale moje treningi były raczej sporadyczne. Z czasem stwierdziłam, że chcę podejść do tego bardziej na poważnie. Chciałam przede wszystkim lepiej czuć się w swoim ciele i mieć więcej satysfakcji z tego, jak wyglądam i jak funkcjonuję na co dzień. Dużym plusem było dla mnie to, że mogłam ćwiczyć w domu. Nie potrzebowałam karnetu na siłownię ani specjalistycznego sprzętu, wszystko miałam pod ręką. Dzięki temu trudno było znaleźć wymówkę, żeby nie zrobić treningu.
Jakie obawy miałaś przed rozpoczęciem przemiany i które z nich po czasie okazały się zupełnie niepotrzebne?
Właściwie nie miałam większych obaw. Bardziej po prostu chciałam zobaczyć, czy regularne ćwiczenia i lepsze podejście do jedzenia rzeczywiście coś zmienią. Na początku ćwiczyłam dość nieregularnie, dlatego efekty również nie były spektakularne. W pewnym momencie pomyślałam: „Dobra, zamówię dietę, zacznę lepiej zwracać uwagę na to, co jem i będę co tydzień planować swoje treningi”. To właśnie uporządkowanie tych dwóch rzeczy sprawiło, że zaczęłam zdecydowanie szybciej zauważać efekty.
Jak długo trwała Twoja przemiana i po jakim czasie zaczęłaś zauważać pierwsze efekty?
Moja przemiana była procesem, a nie czymś, co wydarzyło się z dnia na dzień. Początkowo efekty były niewielkie, ale kiedy zaczęłam regularnie trenować i bardziej świadomie podchodzić do jedzenia, zaczęłam zauważać pierwsze zmiany. I właśnie te małe efekty najbardziej mnie zmotywowały. Kiedy zobaczyłam, że moje działania naprawdę przynoszą rezultaty, chciałam działać jeszcze bardziej.
Jak udawało Ci się znaleźć czas na treningi przy pracy, rodzinie i codziennych obowiązkach?
Największym ułatwieniem było dla mnie to, że mogłam ćwiczyć w domu. Nie musiałam nigdzie dojeżdżać ani poświęcać dodatkowego czasu na przygotowania. Z czasem zaczęłam po prostu planować treningi na cały tydzień. Dzięki temu trening stał się częścią mojego tygodnia, a nie czymś, co robiłam tylko wtedy, kiedy akurat miałam wolną chwilę.
Czy podczas przemiany pojawił się moment, w którym chciałaś zrezygnować? Co pomogło Ci przez niego przejść?
Na samym początku największym problemem była nieregularność. Ćwiczyłam sporadycznie i kiedy nie widziałam większych zmian, trudno było mi znaleźć dodatkową motywację. Przełomem było zaplanowanie treningów i większa kontrola nad jedzeniem. Kiedy zaczęłam widzieć pierwsze efekty, motywacja przyszła sama. Z czasem nie ćwiczyłam już tylko po to, żeby zobaczyć zmianę sylwetki. Zaczęłam ćwiczyć dlatego, że po treningu po prostu dobrze się czułam.
Dlaczego wybrałaś właśnie Deep Breath i co sprawiło, że tym razem udało Ci się wytrwać?
Wybrałam Deep Breath przede wszystkim ze względu na Wasze podejście i naturalność. Bardzo podobało mi się to, że nie trzeba mieć ogromnej ilości sprzętu ani chodzić na siłownię, żeby zacząć się ruszać. Dzięki eBookom mogłam zrobić trening praktycznie w każdych warunkach. To było dla mnie bardzo wygodne i sprawiało, że naprawdę nie miałam wielu wymówek, żeby odpuścić.
Z jakich planów treningowych lub produktów Deep Breath korzystałaś podczas swojej przemiany? Jak pomagały Ci one w regularnych treningach?
Na początku korzystałam z eBooka na dolne partie ciała, do którego dodawałam trening brzucha. Później sięgnęłam po eBook całego ciała. Korzystałam również z eBooków żywieniowych, które pomogły mi lepiej podejść do kwestii jedzenia.
Jak wyglądały Twoje treningi w praktyce, ile razy w tygodniu ćwiczyłaś i ile czasu zajmował Ci jeden trening?
Z czasem zaczęłam ćwiczyć około 4 razy w tygodniu. Jeden trening zajmował mi średnio około 45 minut. Najważniejsza była dla mnie regularność. Nie chodziło o to, żeby każdy trening był idealny, tylko żeby konsekwentnie pojawiać się na macie i zrobić coś dla siebie.
Co zmieniło się w Twoim życiu poza wyglądem sylwetki, w samopoczuciu, pewności siebie, relacjach lub codziennych decyzjach?
Przede wszystkim zyskałam dużo większą pewność siebie. Zaczęłam też zupełnie inaczej patrzeć na trening. Początkowo ćwiczyłam głównie po to, żeby zmienić swoją sylwetkę, a z czasem treningi stały się dla mnie przyjemnością. Dawały mi dużo energii i były momentem, kiedy mogłam się skupić tylko na sobie. Zauważyłam też, że regularne ćwiczenia dały mi większą mobilizację do wykonywania codziennych obowiązków. Kiedy miałam więcej energii i lepiej się czułam, łatwiej było mi zabrać się również za inne rzeczy.
Jak wygląda Twoje życie dzisiaj? Czy nadal trenujesz i które nawyki z czasu przemiany zostały z Tobą na stałe?
Dzisiaj treningi nadal są dla mnie ważną częścią życia. Nie traktuję ich już tylko jako sposobu na zmianę sylwetki. Stały się dla mnie formą relaksu i czymś, co robię dla dobrego samopoczucia. Największą zmianą jest chyba właśnie to, że ćwiczenia przestały być dla mnie obowiązkiem. Stały się czymś naturalnym, co po prostu chcę robić. I myślę, że to jest nawyk, który został ze mną na stałe. Kiedy nie mam motywacji myślę, to tylko godzina z życia wystarczy rozłożyć matę wziąć gumę i potem już z górki.