Brzuch to chyba najbardziej problematyczna partia dla większości osób. Każdy z nas marzy o płaskim brzuchu, zarysowanych mięśniach, six packu. Jednak często problem dotyczy genów, przez co droga do osiągnięcia idealnego kaloryfera może trwać dłużej, niż nam się wydaje. Nawet osoby szczupłe mają problem z tą partią, poważnie! Odstający brzuch nie tyczy się jedynie puszystych. Chudzielce również mają często z tym problem.

IMG_20160805_131014

Zacznijmy od tego, że brzuch robi się przede wszystkim w kuchni. Bez dobrze zbilansowanej diety raczej ciężko będzie ruszyć z miejsca. Same ćwiczenia nie przyniosą nam efektów, jeśli brzuch stale pokrywała będzie warstwa tłuszczu. Praktycznie każdy z nas ma umięśniony brzuszek, jednak nie zdaje sobie z tego sprawy, bo pokryty jest on dodatkowo zbędnym tłuszczem.  Dlatego na pierwszy rzut powinno pójść ułożenie diety. Na redukcji, czyli ujemnym bilansie kalorycznym spalamy tkankę tłuszczową i odsłaniamy mięśnie. Po pierwsze wyliczamy swoje zapotrzebowanie energetyczne, a następnie od uzyskanej sumy odejmujemy 200-300 kcal na dobry początek. Odpowiednio rozkładamy sobie to na makroskładniki, nie zapominając oczywiście o mikroskładnikach. 🙂

Nietolerancje pokarmowe mogą przyczyniać się do wzdętego brzucha, przez co czujemy się jak w 5 miesiącu ciąży. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, co nam szkodzi, czego powinniśmy unikać bądź całkowicie wykluczyć z diety. Do produktów wzdymających brzuch mogą zaliczać się strączki takie jak groch czy fasola, które zawierają duże ilości ciężkostrawnych węglowodanów. Może być to także pszenica, która zawiera gluten, a jak wiadomo ten jest ciężkostrawny. Pod lupę bierzemy również produkty mleczne, przez które osoby z nietolerancją laktozy mogą mieć wyjątkowo dokuczliwe wzdęcia, oraz zboża. Oczywiście nie tylko takie rzeczy mogą nam szkodzić. Znamy osoby, na które źle wpływają zupełnie nietypowe produkty, jak na przykład guma do żucia. Dlatego warto słuchać swojego organizmu i obserwować go.

Co z treningiem? Jeśli zależy Ci na jędrnym ciele, zarysowanych mięśniach i zdrowej, wysportowanej sylwetce, to idealnie sprawdzą się ćwiczenia siłowe w połączeniu z kardio i interwałami lub kalistenika, którą sami preferujemy. Oczywiście ważna kwestia! -> nie robimy brzucha codziennie! Tak, jak każda inna partia, brzuch potrzebuje czasu na regenerację. Nie mordujemy go codziennie brzuszkami, nie robimy miliona powtórzeń w jednej serii. Brzuch ćwiczymy dwa/ trzy razy w tygodniu. Nie ma to być godzinny trening, tylko najlepiej po dwa lub trzy ćwiczenia na tą partię w trzech bądź czterech seriach na koniec treningu innych partii. Czyli, na przykład, w dany dzień ćwiczymy barki i triceps, to na koniec dorzucamy trening brzucha i kardio 20-30 minut.

IMG_20160805_201054

W treningach kalistenicznych, gdzie ćwiczymy z masą własnego ciała, brzuch zaangażowany jest praktycznie w każdym ćwiczeniu. Dlatego  można powiedzieć, że tutaj ćwiczymy go nieco częściej. Jednak przynosi to tak samo dobre, a nawet lepsze rezultaty. 😉

Nasze ulubione ćwiczenia na brzuch:

  1. Wznosy prostych nóg w zwisie
  2. Krzesełka w zwisie lub podporze
  3. Nożyce na ziemi
  4. Wycieraczki w zwisie lub leżeniu
  5. Brzuszki łokieć-kolano
  6. Plank
  7. L-sit