Każdy ma swoje codzienne nawyki. Jedni nie wyobrażają sobie dnia bez kawy, inni bez papierosa. Nasza dwójka ma takich nawyków całkiem sporo i dzisiaj chcemy się z wami nimi podzielić. Kto wie, może komuś z was się one udzielą, a może okaże się, że już je podzielacie.

Pierwsze i największe uzależnienie – RUCH! Nie ma to jak mocny trening, który daje Ci powera i ładuje endorfinami na cały dzień. Zresztą na treningu się nie kończy. Ruch towarzyszy nam cały czas w formie spacerów lub jazdy na rowerze. Nie zapominamy o rozciąganiu i oczywiście dbamy o regenerację, dzięki czemu czujemy się świetnie i mamy mnóstwo energii.

Codziennie rano, przed pierwszym posiłkiem wypijamy ok. 200-400 ml wody. Pozwala to napędzić od rana organizm do pracy, podkręcić metabolizm oraz wspomaga wchłanianie się składników odżywczych. W ciągu dnia również nie zapominamy o piciu wody. Dziennie wypijamy ok. 2-3 litrów. Każdy z nas powinien zadbać o prawidłowe nawodnienie. Wpływa to na naszą koncentrację, przyswajanie się witamin i minerałów, pracę jelit, tempo metabolizmu. Ponadto często uczucie pragnienia mylone jest z uczuciem głodu, przez co podjadamy.

Kawa – codzienny rytuał, ale tylko u jednego z naszej dwójki (Agaty :D). Piję ją już nie tylko dla pobudzenia, ale dla samego smaku. Zresztą ciężko, żeby kawa mnie pobudzała, skoro piję ją codziennie. Po prostu sprawia mi to przyjemność. Kubek ulubionej kawy przed treningiem lub w trakcie pracy. Staram się ograniczać do jednej dziennie, ale czasami  się nie udaje. Tak czy inaczej – kawusia z cynamonem musi być!

Witaminy, czyli suplement, w który zaopatrzyć powinna się każda osoba aktywna. Niestety większość sportowców zapomina o witaminach, a pieniądze przeznacza na inne suple typu carbo, kreatyna, białko, spalacze, które naszym zdaniem są kompletnie niepotrzebne. Codziennie bierzemy kompleks witamin, a zimą dodatkowo wspomagamy się witaminą D+K.

Kolejny nawyk u mnie (Agata) to zażywanie probiotyków. Probiotyki to żywe organizmy, które wzmacniają oraz przywracają naturalną równowagę organizmu i systemu odpornościowego. Poprawiają pracę śluzówki układu pokarmowego, syntezują substancje odżywcze i ułatwiają ich wchłanianie, zmniejszają ryzyko wystąpienia niektórych nowotworów. Oddziałują korzystnie na na stan zdrowotny przewodu pokarmowego, co oczywiście pozytywnie odbija się na naszym zdrowiu.

Dzień bez hand standu dniem straconym! Nie ma dnia, żebym nie wywrócił na chwilę świata do góry nogami (Patryk). Choć stanie na rękach mam opanowane, to wciąż uczę się wykonywania różnych ćwiczeń w tej pozycji, na przykład pompek, plancha, chodzenia na rękach.. To już wyższy level, ale przy nauce jest też dużo zabawy.

Nie ma dnia bez owoców, o nie. Co najmniej raz dziennie wcinamy nasze ulubione owoce. Najczęściej królują banany, choć w okresie letnim każdy owoc jest lepszy od drugiego. Nie rozumiemy ludzi, który wykluczają je z diety. Wiadomo, trzeba znać umiar i nie jeść ich na kilogramy, ale przecież jedna czy dwie sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą. Są osoby chore, które ograniczyć powinny owoce do minimum i znacznie zawęzić ich listę, ale osoby zdrowe i aktywne mogą sobie pozwolić na dużo więcej, zatem nie ma sensu odbierać sobie takiej przyjemności.

Chwila dla siebie.. Często osoby zabiegane, zapracowane zapominają o czymś niezwykle ważnym. O przyjemności. Każdy, dosłownie każdy powinien znaleźć w ciągu dnia chwilę na relaks. Czasami na prawdę trzeba zwolnić tempo, zatrzymać się i zrobić coś po prostu dla przyjemności. Przeczytać kolejny rozdział książki, znaleźć chwilę na kawę z przyjaciółką, upiec coś pysznego, wyjść na spacer, rozruszać się, pobawić z psem. Praca jest ważna, obowiązki są ważne, ale jeśli nie odnajdziesz w tym wszystkim swoich potrzeb, będzie Cię to wszystko przygnębiać coraz bardziej. Nasze codzienne przyjemności? Treningi, spędzanie czasu na świeżym powietrzu

Olej kokosowy to nasze ulubione źródło tłuszczu nie tylko ze względu na wartości zdrowotne, ale też walory smakowe. Dodajemy go do gotowych posiłków, do kawy, robimy z niego polewy i smażymy na nim. Ogólnie schodzi go u nas na prawdę sporo i w krótkim czasie 😀 Olej ten składa się ze średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które w przeciwieństwie do kwasów o długich łańcuchach zawartych w innych olejach są metabolizowane w inny sposób, co działa na podkręcenie metabolizmu.  Kokos działa termogenicznie, a to oznacza, że spożywanie go zwiększa wydatek energetyczny. W skrócie – jedząc więcej oleju kokosowego spalimy więcej kalorii. Zdrowe tłuszcze, które zawiera ten cudowny produkt, spowalniają procesy trawienne poprzez zmniejszenie indeksu glikemicznego, zapewniając nam stałe czerpanie energii ze spożywanej żywności. Olej kokosowy normuje poziom insuliny oraz cukru we krwi i ma prozdrowotne działanie na nasz organizm. Więcej na ten temat poczytacie tutaj OLEJ KOKOSOWY

Od paru tygodni goszczą u nas adaptogeny, które również stały się codziennym nawykiem. Patryk bierze Czarodzieja, a Agatka Ashwagande, ale o tym zrobimy osobny post, ponieważ koniecznie chcemy podzielić się z wami spostrzeżeniami. Póki co poczytać o nich możecie na stronie https://mothersprotect.com/

Inne nawyki, które staramy się codziennie wdrażać w naszym menu, to jedzenie kiszonek, picie octu jabłkowego do śniadania, jedzenie dużej ilości warzyw, zdrowych tłuszczy, picie zielonej herbatki lub młodego jęczmienia, używanie dobrej jakości przypraw do posiłków, czyli wszystko to, co wpływa pozytywnie na zdrowie, metabolizm i nastrój. Bo zdrowe jelita, to szczęśliwe jelita 😀